Wellwater Conspiracy

WWC to uboczny projekt Matta Camerona.
Kurde, to właściwie już główny projekt Matta Camerona.

 

Po raz pierwszy w Pieczarze Soundgarden możemy zapoznać się z efektami twórczej pracy Studziennych Konspirantów. Ich najnowszą płytę otrzymaliśmy prosto z Nowego Jorku, z wytwórni TVT Records. Taki honor spotkał akurat nas, gdyż zdaje się, że jako jedyni w Polsce staramy się rozpropagować idee WWC. Album otrzymaliśmy na kilka dni przed jego oficjalną premierą w Ameryce, więc 22 maja możemy już podzielić się sporą garścią wrażeń, które skonstatowaliśmy u siebie w trakcie jego przesłuchiwania.
Pierwsze dźwięki "Tidepool Telegraph" przywodzą na myśl wspomnienia o grupie Yes, gdyż intro mamy tu oparte na kwaśnych dźwiękach wydobywanych z klawiszy wspieranych gitarą. Kilka sekund później wkraczają jednak do akcji znajome bębny Camerona i robi się klimat nieco pearldżemowy. Pojawiają się też pamiętne z Hatera zaśpiewy w stylu: 'who, who, who is ya?'. Praca perkusji jest bardzo przyjemna i chyba to największy atut tej płyty. Matt rozwija wreszcie skrzydła, które w jego drugim, znacznie sławniejszym zespole są mocno podcinane. I rzecz charakterystyczna - nie ma tu zabawy w aranżowanie wykwintnych zakończeń utworów. Już pierwszy jest jak brzytwą uciął i podobnie sprawy się mają z pozostałymi. To raczej świadomy zabieg, gdyż Producent (właściwie to nie było takiego) pewnie zwróciłby na tak istotny niuans swoją uwagę. "I Got Nightmares" otwierają grzechotki, gdyż to bardzo dziecinna piosenka. Wesoła, z irytującym chichotem, krzykami. No i bardzo krótka.
"C Myself and Eye" to najmocniejszy punkt albumu. Nie tylko ze względu na tytuł. Przede wszystkim za nastrój. Nieco przypominujący skomponowany przez Matta "Applebite" z "DOTU" Soundgarden. Nisko chodząca gitara i śpiew, który chcielibyśmy słyszeć, żeby poczuć się mocniej. Bardzo pięknie.
Dwa natępujące potem utwory są sobie podobne - równie szalone. "Tick Tock 3 O'clock" to ska w wykonaniu WWC. A może glamowaty rock z lat '60-tych. Wokal tu już doprawdy staje się komiczny. "What Becomes of the Clock" jest niewiele mądrzejszy. Głos dawany tu przez Dereka Burnsa z zespołu Cat From Dog Mountain (który wraz z kolegą Paulem Burbackiem śpiewa też na "Tidepool Telegraph") jest tu przetworzony. A muzyka? Powiedzmy że transowa, choć to nielekka przesada. "Felicity's Surprise" to utwór jakby prosto z repertuaru Pearl Jam i nawet wspierający chłopaków tajemniczy wokalista o nazwisku Wes C. Addle brzmi zupełnie jak Eddie Vedder (ha, ha). Bogate jest istrumentarium, gdyż przez moment pojawiają się tu nam smyczki, zgotowane przez małżonkę Matta April i przyjaciółkę Justine Foy.
"Now, Invisibly" to jakby klasyczny utwór WWC, który daje nam okazję do zsyntetyzowania brzmienia zespołu. Opiera się ono wszelkim zabiegom klasyfikacyjnym. I nie jest to żadna ściema. Rock to jest - prawie na pewno. Ale jakże pokręcony! Perkusja wykonuje karkołomne ewolucje - tego można się było spodziewać. Ale część gitarowa przygotowana przez McBaina to już zaspokoi każdego malkontenta. Tyle tu smacznych akordów, mniam, mniam. Jeszcze nigdy nie słyszałem płyty z takim gitarowym urozmaiceniem i głębią. To znaczy nie jest to tak, że w jednym utworze orientalne brzmienia rodem z Marrakeszu, a za zakrętem trach, bum, wzmacniana prądem jazda bez trzymanki. Nie, nie. Wszystko jest utrzymane w jednolitej, łagodnej konwencji klasycznego rocka. Ale mimo to rzeczone urozmaicenie jest jeszcze wyraźniejsze. Czasami odnosi się wrażenie, że panowie mają takie umiejętności do zaprezentowania, że zaraz zaczną jazzować. Ale znów - nie ma tu żadnej sztywności, toczenia kamienia pod górę, grania na siłę. Jeżeli ktoś kojarzy polski zespół Kobiety, to powinien nie mieć trudu z wyobrażeniem sobie jak wygląda muzyka Wellwater Conspiracy.
"Of Dreams" to utwór singlowy, więc ma niby stać się szlagierem radiowym i w ogóle. Ale jak dla mnie to mało prawdopodobne, gdyż ani na cal nie przystaje on do tego, co interesuje wspólczesnego odbiorcę. Melodia jakby rodem z amerykańskiego serialu tv epoki naszej "Wojny domowej". WWC mogą szukać uznania, ale chyba tylko u świrów w rodzaju Becka Hansena, bo prezentują podobną stylistykę.
"Brotherhood Of Electric" to przewspaniały utwór instrumentalny. Cymbałki, perkusyjne wariacje przedniej marki. No i gitara też nie ustępuje im pola. Wszystko podszyte ciekawym basem. Najwyższe stadium skomplikowania na tej płycie. Chciałoby się słuchać naokrągło. W "The Scroll" mamy świetny, intrygujący riff gitarowy McBaina, którego dopala Thayil (wstawki prawie jak z Soundgarden). Lecz najbardziej zapada z niego w pamięć "rozdwojony" wokal Camerona. Jedna ścieżka jest zajęta przez jego naturalny śpiew, natomiast druga to głos przyspieszony, tak więc słyszymy w chórku jakby jakąś koleżankę (albo raczej córkę) Matta. Zamyka płytę utwór chyba najmniej zajmujący, instrumentalny "Keppy's Lament". Krótki i bułowaty, pełen nowoczesnych brzmień elektronicznych. Podobno na basie gra tu Shepherd (ale słabo go słychać). To chyba zamierzony krok ze strony Autorów, by popsuć nieco humor słuchaczowi po całkiem przyjemnej muzycznej podróży.

 

Po wyczerpującej trasie koncertowej Pearl Jam, na którą złożyło się aż 75 występów w Europie i Ameryce Północnej, Matt Cameron, nie marnując czasu, skierował swe kroki do studia nagrań. Wraz z nieodłącznym Johnem McBainem doszlifowali "The Scroll And Its Combinations", trzeci pełnometrażowy album swej podziemnej formacji Wellwater Conspiracy i już pracują nad kolejną płytą.
"Scroll...", pierwszy album pod szyldem nowej wytwórni TVT, ma ukazać się 22 maja.
Choć brzmienie WWC nie jest wolne od naleciałości pochodzących z poprzednich zespołów jego liderów, to najnowsza płyta, podobnie zresztą jak obydwie poprzednie, jest muzycznie urozmaicona. Zgodnie z urodzoną już dawno tradycją na "Scroll..." Cameron i McBain co rusz zamieniają się instrumentami, raz jazgoczą zardzewiałym rockiem garażowym, by za chwilę przejść do zakręconego kawałka instrumentalnego. Na płytę trafiły dwa kowery zespołów kopalnych z lat '60-ych: piosenka "I Got Nightmares" holenderskiego bandu Q65's i kawałek "Of Dreams" zespołu Morgen, który został wyselekcjonowany na pierwszy singiel.
"Kocham wybierać takie zespoły, bo inaczej nie usłyszelibyście tych piosenek," mówi McBain. "To są po prostu świetne piosenki, które trafiły na śmietnik historii." Na płycie można odnaleźć wiele znajomych twarzy, w tym byłych towarzyszy Camerona z Soundgarden: Bena Shepherda i Kima Thayila, którzy grają na gitarze i basie w kilku utworach. Cameron śmieje się i rzecze: "tego dziwnego śpiewaka znaleźliśmy normalnie na mieście". Tak naprawdę chodzi o Eddie Veddera, skrywającego się pod psuedonimem Wes C. Addle, dającego swój głos na "Felicity's Surprise". "Nie miałem pojęcia co on robił, kiedy przyszedł, ale przypasowało to doskonale", mówi Cameron o popisie Veddera na pomysłowej melodycznie kompozycji autorstwa McBaina. "Był to też pierwszy raz, kiedy on nagrał swój wokal na dwóch ścieżkach. Byłem cały w skowronkach, że ten debiut przypadł na pracę z naszym zespołem."
Wykorzystując brak konkretnych planów Pearl Jam co do nowej płyty, Cameron i McBain traktują każdą wolną chwilę jak najcenniejszy dar od losu. "Mamy sześć kawałków na sekcji rytmicznej [nagranych na nową płytę]", wyznaje Cameron. "Jeden jest właściwie gotowy, kawałek Johna, totalna psychodelia z lat '60-ych. Ja robię trochę staromodnego grunge'u. Totalna zadyma."
Jak przystało na WWC, nie ma co oczekiwać zakrojonego na wielką skalę tournee, ale duet zagra koncert na początku maja w Nowym Jorku, jako support dla kolegów spod szyldu TVT, Guided By Voices. Skład koncertowy Studziennych Konspirantów uzupełnią starzy przyjaciele: Jack Endino na basie (nie trzeba go chyba nikomu przedstawiać) i klawiszowiec Glenn Slater z zespołu Walkabouts.

Lista utworów, przedstawiona przez Johna McBaina, przedstawia się następująco:
1. Tidepool Telegraph
2. C, Myself & Eye
3. I Got Nightmares
4. Tic, Tock 3 O'Clock
5. What Becomes of The Clock
6. Felicity's Surprise
7. Now Invisibly
8. Of Dreams
9. Brotherhood of The Electric
10. The Scroll
11. Keppy's Lament

 

do œcišgnięcia najnowszy singiel WWC - "Of Dreams"

 

Informcja o nowym singlu Wellwater Conspiracy. Zawiera cztery kawałki:
1. Tidepool Telegraph
2. Now Invisibly
3. Farside of Your Moon (Live)
4. Of Dreams

Możesz wysłać czek albo zamówienie z gotówką (na własne ryzyko) do:
Third Gear Records
PO Box 1886
Royal Oak MI 48068
Cena - 7$ kopia (zawiera koszt przesyłki).

 

29 grudnia 2000
Tego dnia miał miejsce kolejny koncert Wellwater Concpiracy w Crocodile Cafe w Seattle (towarzyszyli im New Original Sonics Sound - poprzednio The New Strichnines - i Pulses. Ben Shepherd dołączył do zespołu pod koniec występu, by zaśpiewać You Do You i Sleeveless. Wśród publiczności byli Kim Thayil i Krist Novoselic.

6 listopada 2000
Eddie Vedder dołączył do The Wellwater Conspiracy na scenie na kilka piosenek podczas ich popisów poprzedzających koncert Pearl Jam w Key Arena w Seattle. Ben Shepherd wystąpił ze "Studziennymi Konspirantami" w dwóch utworach, Trowerchord i Sleeveless.

31 sierpnia 2000
Crocodile Cafe, Seattle
Ben Shepherd wystąpił jako wokalista, frontman Brotherhood of the Electric (inkarnacji Wellwater Conspiracy bez Matta Camerona, który ciągle w trasie z Pearl Jam), którzy otwierali, po The Heads, dla zespołu Nebula. Dan Peters grał na bębnach, John McBain na gitarze, a Jack Endino na basie i śpiewał przy "Ladder to the Moon". Ben grał jeszcze na harmonijce.

Zestaw: You Stole My Love, Far Side of Your Moon, Ladder to the Moon, So Come On, Think About it, No Friend of Mine, Sleeveless, Lost Woman, Alcorockic, Thing in E, Thirsty and Miserable

Uwagi: "You Stole My Love", "Think About it" i "Lost Woman" to piosenki Yardbirds. "Far Side of Your Moon", "Ladder to the Moon" i "Sleeveless" to utwory Wellwater Conspiracy. "So Come On", "No Friend of Mine", "Alcorockic", "Thing in E" i "Thirsty and Miserable" zostały skomponowane odpowiednio przez: Fleur de Lys, Sparkles, Bena Sheparda, Savage Resurrection i Black Flag. Pierwsze dwa kawałki są instrumentalne.

 

Matt i John głęboko przesłuchiwani przez czeską prasę muzyczną
Matt i John odpowiadają na rozmaite ważkie pytania
Matt opowiada o trzęsieniu ziemi, które go ominęło

Brotherhood of Electric: Operational Directive(s)
Matt i John o 'Brotherhood...' i swoich planach
Matt o Soundgarden, WWC, swojej pracy i wielu innych ciekawych sprawach

powrót